...
Kate trzymała ją za rękę,bardziej stresując się niż Ruby.
Nastała cisza.Stresująca cisza.Wróżka milczała z zamkniętymi oczyma. Ruby zniechęcona wstała i skierowała się w kierunku drzwi.Kate ruszyła za nią przepraszając. Jasnowidzka ani drgnęła.Ocknęła się dopiero gdy one już wyszły.Przyjaciółki czekały na taksówkę przed budynkiem.
-Nie wiem co mi strzeliło do głowy z tą wróżką.Przepraszam. -powiedziała Kate.
-Nic się.. -zaczęła Ruby,gdy nagle wróżka wyparowała na ulicę.
-Dziewczyno!-zaczęła krzyczeć.-Grozi Ci niesamowite niebezpieczeństwo!Wejdźcie prędko,wszystko wam opowiem.
-Znów wylądowałam u tej wariatki.-pomyślała po kilku minutach zażenowana Ruby. -Chce pewnie coś więcej zarobić,a mi odbije się to na psychice.
-Ruby,czy przypadkiem ktoś Ci bliski nie zginął w dziwnych okolicznościach?-zapytała wróżka.
-Ttaak..skąd pani wie? Policja nie dowiedziała się jak zginęli. -grzecznie odpowiedziała,pełna zdumienia.
-To było morderstwo. -te słowa były ostatnimi jakie usłyszała.Zamknęła oczy i nagle ukazał się jej przed oczyma mocno zbudowany mężczyzna biegnący w jej stronę z nożem. Zaczęła uciekać,krzyczeć i panicznie błagać o pomoc.Dalszy ciąg zdarzeń był taki jak zawsze.Wtedy poczuła,że właśnie tego fragmentu koszmaru brakowało. Otworzyła oczy.
Obie kobiety wlepiały w nią swe piękne oczy.
-Dobrze się czujesz? -zapytały jednocześnie.
-Tak. -odparła szybko i ciekawa zaczęła zadawać pytania.-Kto ich zabił? Jak ?
cdn..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz